Potwierdź, że masz 18 lat lub więcej, aby wejść do sklepu.
Nie masz jeszcze wystarczającego wieku, aby odwiedzić sklep.
Ayahuasca to halucynogenny napój pochodzący z Ameryki Południowej. Słyszy się o nim coraz częściej, również w Europie. Ponieważ ma on ogromny wpływ na ciało i umysł, istnieje duża potrzeba rzetelnych faktów. Ten wpis dostarczy Ci informacji o tym, czym jest ayahuasca, jak działa i jakie niesie ze sobą ryzyko.
Zastrzeżenie: Poniższy tekst służy wyłącznie celom informacyjnym. Ayahuasca jest nielegalna w Polsce i wielu innych krajach, a jej stosowanie wiąże się z niebezpieczeństwem. Istnieje poważne ryzyko dla zdrowia fizycznego i psychicznego. W połączeniu z niektórymi lekami może być nawet śmiertelna. Tekst ten nie stanowi porady medycznej.
Napój ten wywodzi się z Amazonii w Ameryce Południowej. Rdzenne plemiona, takie jak Shipibo w Peru, używają go od wieków. Nazwa pochodzi z języka keczua: „Aya” oznacza duszę, ducha, zmarłego lub przodka, natomiast „Huasca” oznacza sznur, lianę lub pnącze. Można to zatem przetłumaczyć jako „pnącze duszy”. W innych regionach napój ten nazywany jest również yagé, hoasca, caapi, daime lub „la purga”.
Zgodnie z tradycją, napój pije się podczas rytuału prowadzonego przez szamana lub curandero. Używa się go do leczenia, oczyszczania lub przewidywania przyszłości. Ayahuasca jest również wykorzystywana w kontekście religijnym (np. przez kościoły Santo Daime i União do Vegetal jako święty sakrament). W wielu plemionach ceremonia jest stałym elementem inicjacji w dorosłość dla chłopców około trzynastego roku życia. Tradycyjne ceremonie odbywają się zazwyczaj po zachodzie słońca w zaciemnionym pomieszczeniu. Uczestnicy leżą w kręgu i przez wiele godzin towarzyszy im muzyka, śpiew (tzw. icaros) lub długotrwała cisza, przerywana jedynie dźwiękami osób, które przechodzą proces oczyszczania organizmu.
O dawnej historii ayahuaski w dorzeczu Amazonki wiadomo niewiele, ale w 1851 roku brytyjski botanik Richard Spruce był pierwszym zachodnim badaczem, który zebrał i opisał te rośliny. Na Zachodzie wywar stał się szerzej znany dopiero w 1963 roku dzięki publikacji książki „Listy yage” autorstwa Williama S. Burroughsa i Allena Ginsberga.

Napój przygotowuje się zazwyczaj z dwóch specyficznych roślin. Pierwszą jest liana pnącza Banisteriopsis caapi. Drugą jest krzew często nazywany Psychotria viridis (Chacruna).
W liściach tego krzewu znajduje się DMT – silna substancja wywołująca halucynacje. Gdybyśmy zjedli lub wypili wywar z samych liści, nic by się nie stało. Żołądek i wątroba natychmiast rozkładają DMT dzięki enzymom zwanym MAO (monoaminooksydaza). Wtedy DMT nie dociera do mózgu.
Tu jednak pojawia się druga roślina. Liana (Banisteriopsis caapi) zawiera inhibitory MAO (iMAO), takie jak harmina i harmalina. Substancje te sprawiają, że organizm tymczasowo przestaje rozkładać DMT. Dzięki temu DMT dostaje się wraz z krwią do mózgu, co ostatecznie prowadzi do silnej zmiany świadomości.
Choć baza często pozostaje taka sama, każdy szaman ma własną recepturę. Czasami dodaje się inne rośliny, takie jak tytoń, konopie, bieluń czy brugmansja, aby dodatkowo kierować doświadczeniem. Osobom niedoświadczonym zdecydowanie odradza się takie mieszanki. Istnieją również warianty, takie jak anahuasca, w której lianę zastępuje się na przykład nasionami ruty stepowej (Peganum harmala), co według użytkowników daje nieco mniej intensywne doznania.

„Trip” trwa zazwyczaj od 4 do 6 godzin, ale może przeciągnąć się do 8. Pojawiają się silne wizje z jaskrawymi kolorami i ruchomymi wzorami. Wszystko wydaje się inne: czas, przestrzeń, Twoje myśli i emocje. Nic nie jest już takie, jak zwykle.
Dla wielu osób jest to doświadczenie duchowe. Mają poczucie kontaktu z innymi istotami lub zyskują wglądy, które zmieniają ich życie. Dzięki temu mogą na przykład przepracować głębokie traumy, z którymi zmagali się od lat.
Ciało reaguje bardzo gwałtownie. Może pojawić się silne pocenie, wzrost tętna i ciśnienia krwi oraz zawroty głowy. Często odczuwa się duży ciężar w całym ciele.
Prawie u każdego występują silne nudności. Często dochodzi do wymiotów, a czasami do biegunki. W tradycji nazywa się to „la purga”, czyli oczyszczenie. Szamani nie uważają wymiotów za coś złego – wręcz przeciwnie, postrzegają to jako sposób na oczyszczenie ciała i umysłu z negatywnej energii.
Stosowanie ayahuaski nie jest wolne od ryzyka. Niesie ze sobą poważne zagrożenia, zarówno dla psychiki, jak i dla ciała.
Możesz doświadczyć „bad tripu” – stanu silnego lęku lub zagubienia. Może pojawić się poczucie utraty kontroli lub paranoja. Bez odpowiedniej pomocy może to doprowadzić do powstania traumy. Jeśli masz skłonności do problemów psychicznych, musisz zachować szczególną ostrożność. Ayahuasca może nagle wywołać lub znacznie pogorszyć depresję, lęk lub stany psychotyczne.
Inhibitory MAO zawarte w napoju są ryzykowne w połączeniu z dietą. W popularnych produktach, takich jak dojrzałe sery czy kiszona kapusta, znajduje się substancja o nazwie tyramina. Przez blokadę enzymu MAO substancja ta może niebezpiecznie gromadzić się w organizmie, co prowadzi do gwałtownego wzrostu ciśnienia. Dlatego przed ceremonią konieczne jest przestrzeganie bardzo rygorystycznej diety.
Łączenie ayahuaski z niektórymi lekami jest śmiertelnie niebezpieczne. Dotyczy to zwłaszcza leków przeciwdepresyjnych (SSRI), neuroleptyków czy leków przeciwlękowych. Również narkotyki, takie jak Ecstasy (XTC), absolutnie nie idą w parze z ayahuaską. Takie połączenie może prowadzić do zespołu serotoninowego, który bywa śmiertelny.
Dlatego tak ważne jest wcześniejsze przeprowadzenie dokładnego wywiadu. Specjalista powinien ocenić Twój stan zdrowia fizycznego i psychicznego. Profesjonalna opieka jest niezbędna, aby zapobiec tragicznym w skutkach incydentom.
Współczesna nauka wykazuje coraz większe zainteresowanie potencjalnym zastosowaniem terapeutycznym ayahuaski w przypadku złożonych schorzeń, takich jak depresja, zespół stresu pourazowego (PTSD) oraz uzależnienia. Kluczowym punktem odniesienia jest tutaj podwójnie ślepa próba kontrolowana placebo z 2018 roku (Palhano-Fontes i in.), opublikowana w czasopiśmie Psychological Medicine.
W tym badaniu klinicznym sprawdzano skuteczność pojedynczej dawki ayahuaski u pacjentów z depresją lekooporną. Wyniki były uderzające: grupa, która otrzymała ayahuaskę, wykazała znaczący spadek objawów depresyjnych w porównaniu z grupą placebo. Choć odkrycia te są obiecujące, naukowcy podkreślają, że wynik ten osiągnięto w ściśle kontrolowanych warunkach medycznych, pod opieką profesjonalistów i po rygorystycznej selekcji pacjentów.
Dużym wyzwaniem dla nauki jest fakt, że każdy szaman lub prowadzący ceremonię stosuje własną recepturę. Przez to nigdy nie wiadomo dokładnie, jak silny jest napój ani co dokładnie się w nim znajduje. Brak standaryzacji sprawia, że współczesnej medycynie trudno jest precyzyjnie zmierzyć i powtórzyć wyniki badań.
Lekarze i psychiatrzy są co do jednego pewni: ayahuasca jest niezwykle niebezpieczna dla osób, które zmagają się z problemami psychicznymi obecnie lub doświadczały ich w przeszłości. W ich przypadku ryzyko jest po prostu zbyt duże.
W Polsce sytuacja prawna jest jednoznaczna: ayahuasca jest nielegalna. Substancja czynna, DMT, znajduje się w wykazie substancji psychotropowych (grupa I-P) w Ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii. Oznacza to, że jej posiadanie, wytwarzanie i handel są surowo zabronione.
Warto również wiedzieć, że w 2009 roku Polska była jednym z pierwszych krajów, które wpisały same rośliny wchodzące w skład wywaru (m.in. Psychotria viridis i Banisteriopsis caapi) na listę roślin zakazanych. W przeciwieństwie do niektórych krajów Ameryki Łacińskiej, gdzie ayahuasca jest chroniona jako dziedzictwo kulturowe, w Polsce nie istnieją żadne wyjątki religijne ani terapeutyczne.
Z powodu tych restrykcji coraz częściej słyszy się o psilohuasce. Jest to napój łączący inhibitory MAO z grzybami lub truflami psylocybinowymi. Należy jednak pamiętać, że w Polsce psylocybina jest również substancją nielegalną, więc ta alternatywa niesie ze sobą takie same konsekwencje prawne.
Jeśli ktoś decyduje się na udział w ceremonii mimo zakazów, musi pamiętać o minimalizowaniu ryzyka. Doświadczenie powinno odbywać się wyłącznie w bezpiecznym, spokojnym otoczeniu, w którym uczestnik czuje się komfortowo. Kluczowe jest również bycie w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej.
Profesjonalne wsparcie jest niezbędne. Należy wybierać organizatorów, którzy przeprowadzają wywiad medyczny i poważnie traktują Twoje pytania. Muszą oni również przedstawić jasne zasady dotyczące diety. Jeśli nie otrzymasz zaleceń dietetycznych, jest to bardzo zły znak. Należy również zachować czujność wobec osób określających się mianem „szamana” – każdy może się tak nazwać, ale nie gwarantuje to wiedzy ani bezpieczeństwa.
Istnieją grupy, które bezwzględnie nie powinny pić ayahuaski. Są to kobiety w ciąży i karmiące piersią, osoby z historią chorób psychicznych (np. psychoz) oraz osoby przyjmujące leki przeciwdepresyjne lub przeciwpsychotyczne. Interakcje z lekami mogą prowadzić do zespołu serotoninowego, który może być śmiertelny.

Ayahuasca to niezwykle potężny wywar z Amazonii, wywodzący się z wielowiekowej tradycji plemion dżungli. Dzięki połączeniu DMT i inhibitorów MAO wywołuje bardzo głębokie stany psychodeliczne. Choć wiele osób szuka w niej rozwoju duchowego lub uzdrowienia, obciążenie fizyczne i psychiczne dla organizmu jest ogromne.
Choć niektórym te doświadczenia pomagają, ryzyko dla ciała i umysłu pozostaje znaczne, zwłaszcza w przypadku przyjmowania leków lub osłabienia psychicznego. Rzetelna informacja, rygorystyczny wywiad przed ceremonią i profesjonalne prowadzenie to absolutne podstawy, aby uniknąć tragicznych zdarzeń.
Powyższy blog opiera się na wiarygodnych źródłach oraz wiedzy naukowej organizacji międzynarodowych, takich jak:
Noah van Knippenberg
Specjalista ds. Treści Novus Fumus
Noah van Knippenberg pisze dla Novus Fumus o technikach uprawy, grzybach i tematyce związanej ze smartshopami. Dzięki swojemu praktycznemu doświadczeniu przekłada złożone zagadnienia na przystępne i rzetelne informacje.
LinkedIn →Posty na blogu